MENU

A + P = Ślub na Zakyntos | Piękny ślub w Grecji w gaju oliwnym

Ala i Paweł – Ślub na Zakyntos

slub-na-zakyntos-grecja-slub-w-grecji-w-gaju-oliwnym-slub-na-greckiej-wyspie

To nie jest typowe wesele, to wspaniały czas spędzony z najbliższymi

Kiedy pokochałam podróże? | Zakyntos, Grecja

12 lat temu po raz pierwszy wsiadłam do samolotu i poleciałam na wakacje na grecką wyspę. W tym czasie na Krecie pracowała moja siostra i to dzięki niej mogłam zasmakować  po raz pierwszy egzotycznych wakacji. Było to spełnienie marzeń dziewczyny, która sukcesywnie odkładała kieszonkowe, by zrealizować podróżnicze plany. Pokochałam to nad życie, a dziś podróże są częścią mojego życia, również fotograficznie, jak tu na ślubie na Santorini. Podróże, bez których nie wyobrażam sobie funkcjonować.

To takie wspaniałe mieć cudownych rodziców, którzy od dzieciństwa pokazują ci świat. Choć te ponad 20 lat temu nasze rodzinne podróże były znacznie krótsze. To wyprawy nad polskie morze czy w góry, przemieszczenie się z samego południa Polski w latach 90′ był nielada wyzwaniem. Kilkunastogodzinna podróż w aucie bez klimatyzacji, by w konsekwencji by dojechać na pole namiotowe i tam spędzić tydzień lub dwa oglądając codziennie tą samą plażę.

Z perspektywy czasu wiem, że to rodzice zaszczepili we mnie miłość do słońca, plaży i morza.  A także, że spakowanie się w plecak na 2 tygodnie jest możliwe. Potrzebny Ci jedynie strój, coś do ubrania i ręcznik. A właściwie zawsze możesz iść na targ czy market i to kupić, bo to tylko rzeczy. Po co to wszystko piszę? Bo na takim wyjeździe nad polskie morze kilkanaście lat temu byłam również z Pawłem i jego rodziną 🙂

slub-na-zakyntos-grecja-slub-w-grecji-w-gaju-oliwnym-slub-na-greckiej-wyspie

Piękny ślub na Zakyntos w gaju oliwnym

“Dziś” fotografuje jego ślub na Zakyntos. Życie zatacza koło. To tak niezwykłe, że mogę tu być i uwiecznić w kadrach tak ważny dla niego dzień i jego rodziny. Jaki ślub może być bardziej wyjątkowy niż poprzedni? Na to nie ma skali. Nie da się odpowiedzieć na pytanie: “Jaki ślub uważasz za najlepszy?”. Bowiem każdy ślub za granicą czy w Polsce jest po prostu inny 🙂

Usłany innymi emocjami, klimatem którzy najczęściej tworzą ludzie czy miejsce. Ale nie tylko, czasem to wspólny vibe, tak zwane nadawanie na tych samych falach. Tak ważne, by wiedzieć czego oczekuje Para i jakie ma wyobrażenie dotyczące tego dnia. ślub na Zakyntos był kolejnym wyjątkowym wydarzeniem, ponieważ nigdy nie miałam okazji fotografować ślubu w gaju oliwnym i o tym cudownym dniu chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć poniższymi zdjęciami.

Spotkaliśmy się na lotnisku i od tego momentu zaczęła się nasza przygoda realizacji ślubu na greckiej wyspie. Jak udało nam się dotrzeć (po przygodach z wypożyczeniem samochodu) do hotelu oniemiałam. Mieszkaliśmy w willi w środku wyspy otoczonym gajem oliwnym. I to właśnie to miejsce, zaledwie 200m od domu odbył się ślub na Zakyntos.

Alicję do ślubu przyprowadził tata. W tej chwili fala emocji wylała się niemal z każdego uczestnika tego wydarzenia. Łzy wzruszenia, uśmiech i pot wylewający się z czoła. To było coś niesamowitego, przeżyć razem z nimi te chwile. Słońca w pełni, pełna swoboda działania i szczęście płynące od Ali i Pawła. Emocjonalny moment przysięgi i radość wśród najbliższych. Nawet kolory tu nie były przypadkowe, a tak zgrane. Niczym harmonia kompozycji.

    

Ślub na greckiej wyspie Zakyntos

Dzień wcześniej udało mi się ich namówić za kilka zdjęć po drugiej stronie wyspy. Pojechaliśmy na półwysep w okolicy zachodu słońca, gdzie podziwialiśmy otaczającą aurę, przy okazji tworząc pamiątkowe zdjęcia. W dniu ślubu wróciliśmy do gaju oliwnego w okolicy zachodu słońca, by zrobić krótką sesję. Po przyjęciu Paweł zrealizował swój plan i wskoczył w garniturze do basenu. To był jedyny moment stresu tego dnia, bowiem miałam jedną szansę by uchwycić ten moment.

To jakim jestem szczęściarzem jest nie to opisania. Ślub na Zakyntos był spełnieniem marzeń nie tylko o wyspę, jednak o sam klimat greckiej wyspy oraz Ali i Pawła. To oni zbudowali ten dzień. Tak jak chcieli. Choć plany wcześniej mieli zupełnie inne, los chciał byśmy znaleźli się na greckiej wyspie i wspólnie przeżyli ten czas.

  

I Wy też możecie 🙂 Jeżeli komuś marzy się ślub za granicą powiem tak: nie bójcie się realizacji tego marzenia! W więszkości przypadków ślub jest raz w życiu i jeżeli chcielibyście przyżyć go po swojemu to: go ahad 🙂 Ślub na Zakyntos czy w jakimkolwiek innym miejsce na świecie jest przeżyciem samym w sobie. Organizacja mimo tego że może okazać się trudniejsza, to koniec końców odda Wam przeżycie tych chwil ponad wiele. Trzymam kciuki i do zobaczenia 🙂

Ściskam Was.
O.

INSTAGRAM

Comments
Add Your Comment

CLOSE